
Przykład szybkiej ramki
|
Strona główna >> Zwyczaje >> Dzień św. Andrzeja
Dzień św. Andrzeja - 30 listopada (szent András napja) - Dzień urodzin świętego Andrzeja, patrona Szkocji, Rosji i Grecji. Niedziela najbliższa temu dniu, to już pierwsza adwentowa niedziela. Adwent to okres przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia i początek roku liturgicznego.
Zwyczaje węgierskie, związane z tym okresem, są podobne, jak w Polsce (Andrzejki).
...po świniobiciu...
Dzień św. Andrzeja jest pierwszym dniem tradycyjnych przedświątecznych „świniobić”. Niemalże każdego dnia, aż do końca karnawału, codziennie słychać we wsi kwik zabijanych świń, a w powietrzu unosi się specyficzny zapach i dym. W dniu świniobicia, rzeźnik zjawia się już o wschodzie słońca. Zwykle jest to jakiś kuzyn lub człowiek zaprzyjaźniony z właścicielem „ofiary”. Nikt osobiście nie zabija własnego, pieszczonego przez cały rok zwierzęcia!
Gotowe wyroby
Po zarżnięciu świni i osmaleniu jej, każdy ma swoje, dokładnie określone zadania. Kobiety smażą świeżą krew, czyszczą czosnek, przygotowują gołąbki, robią kaszankę. Gospodarz ma bardziej rozrywkowe zadania - częstuje wszystkich pomocników winem i pálinką. W takim dniu, na obiad zwykle bywa zupa z karkówki (orjaleves) i paprykarz z wieprzowiny, ale w południe (bo to jest pora obiadowa Węgrów) jadano raczej niewiele - za dużo było pracy! Za to kolacja bywa bardzo obfita i zaprasza się na nią nie tylko pomocników i członków rodziny, ale również przyjaciół, sąsiadów i bliskich znajomych. Jadłospis na takiej kolacji jest, w zasadzie, na terenie całych Węgier prawie identyczny:
...kolacja bywa bardzo obfita...
Na kolacji wino i pálinka leją się strumieniami, aby hodowla świń w następnym roku była jeszcze bardziej udana! Goście otrzymują od gospodarzy "gościńca" - kiełbasę, kaszankę i pogácsa (małe, niesłodkie drożdżowe, o warstwowej strukturze - bułeczki). Przy pożegnaniu, goście zapraszają gospodarzy na świniobicie do siebie! Proponuję te podstawowe potrawy i produkty związane z dniem świętego Andrzeja... Przepisy dotyczące wędlin i kaszanki dotyczą ilości 10 kg wyrobów końcowych. (na podstawie: Szakál László - „Régi ünnepek a konyhaban” (Minerva Budapest 1985) Zupa „toros”
- Toros leves (HUN)
|
|
|
Podroby obgotowujemy w lekko osolonej wodzie i kroimy na niewielkie kostki.
Warzywa pokrojone na krążki, drobno posiekaną cebulę, podroby wkładamy do rondla i
dusimy na tłuszczu wieprzwym. Dodajemy listek bobkowy i sól. Od czasu do czasu mieszamy
i dodajemy stopniowo wodę (aby się nie przypaliło).
Kiedy podroby są już prawie miękkie, dolewamy wodę, solimy do smaku i na małym ogniu
gotujemy do miękkości. Lekko zakwaszamy sokiem z cytryny.
Na koniec zaprawiamy zasmażką z rozgniecionym czosnkiem i papryką.
Smacznego!
|
Gołąbki w moim wydaniu
|
|
Boczek przepuszczamy przez maszynkę do mielenia mięsa. Cebule bardzo drobno kroimy. Mięso mieszamy z pokrojoną cebulą, ryżem, rozgniecionym czosnkiem, pieprzem, papryką i solą. Bardzo dokładnie przyprawiamy do smaku.
Kiszoną główkę kapusty „rozbieramy”. Z listków, ostrym nożem, ścinamy najgrubsze żyły. W liście te zawijamy nadzienie.
Na dno dużego garnka układamy kiszoną, szatkowaną kapustę, a następnie „faszerowane liście”. Zalewamy taką ilością płynu, aby ten płyn przykrył zupełnie zawartość garnka (może to być wywar pozostały z gotowania mięsa, kaszanki (Węgrzy kaszankę gotują) lub ostatecznie - woda).
Górną warstwę posypujemy czerwoną papryką. Na sam wierzch możemy położyć plaster słoniny - dobrze to zrobi gołąbkom, a i samą słoninę potem można też oczywiście, zjeść.
Gotujemy na małym ogniu do tej pory, aż liście kapusty nie będą zupełnie miękkie.
Jeżeli kapusta jest bardzo kwaśna, należy ją przed użyciem - lekko wypłukać w wodzie!
Takie kwaśne gołąbki, Węgrzy podają ze słodką, kremową, gęstą śmietaną!
Dobre jest przy tym wszystkim wytrawne, białe wino...
Smacznego!
|
Mięso przepuszczamy przez maszynkę do mielenia i dokładnie mieszamy z przyprawami.
Masą tą wypełniamy dokładnie oczyszone i wymyte kiszki wieprzowe.
Pieczemy w dużej ilości tłuszczu. Na tej samej blasze, możne zapiec ziemniaki i potem
razem podawać. Bardzo dobre z kiszoną kapustą.
Warto spróbować!
Smacznego!
|
|
Pokrojone w plastry mięso wkładamy do szerokiego rondla (na gorący tłuszcz), lekko solimy.
Wlewamy około pół szklanki wody i dusimy do miękkości.
Po odparowaniu wody, zarumieniamy po obu stronach, ale uważajmy, żeby nie wysuszyć.
W międzyczasie przyprawiamy czosnkiem i solą (według uznania). Możemy lekko posypać pieprzem
Podajemy z ⇒ziemniakami z cebulą. Smacznego!
|
|
Mięso i podroby gotujemy w osolonej wodzie.
Ryż gotujemy prawie na miękko (również w osolonej wodzie).
Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na przezroczysto.
Mięso i podroby przepuszczamy prze maszynkę do mięsa (z sitkiem ze średnimi otworami), po czym dokładnie mieszamy z zeszkloną cebulą, ryżem i przyprawami.
Tą masą napełniamy wieprzowe, grube jelito (dokładnie
oczyszczone i wymyte). Oba końce dokładnie zawiązujemy (sznurkiem).
Napełniamy raczej luźno - zbyt mocno napełnione kiszki, mogą w czasie gotowania, pęknąć!
Gotowe, napełnione masą kiszki, obgotowujemy przez około 20-25 minut w wodzie o temperaturze 85-91°C, a następnie wykładamy na sół do ostygnięcia.
Według uznania, możemy dodać do masy-mięsno podrobowej (najlepiej już przy mieleniu)
smażoną krew i trochę ugotowanych skórek od słoniny.
Do tej kaszanki, często nie dodaje się ryżu (wtedy jest naprawdę po szwabsku).
Powstaje w ten sposób wyrób podobny może trochę do polskiej kiszki podgarlanej,
a może pasztetowej, ale...ale też dobry!
Zjada się wtedy taką „kaszankę” na zimno.
Spożywamy na gorąco (obsmażoną lub zapieczoną w piekarniku) i na ewentualnie - na zimno (niektórzy lubią). Można z dodatkiem musztardy lub chrzanu.
Smacznego!
|
|
Drożdże mieszamy z cukrem i ciepłą wodą. Ostawiamy do wyrośnięcia.
Mąkę wyrabiamy z jajkiem, smalcem, śmietaną, solą i dojrzałymi drożdżami na ciasto średniej gęstości. Jeżeli jest za gęste - dodajemy wodę - powinno być lekko „rozciągliwe”. Ciasto przykrywamy i odstawiamy na godzinę.
Teraz zajmiemy się łojem. Przepuszczamy go przez maszynkę do mięsa, a następnie mieszamy (miksujemy) na jednolitą masę. Całą porcję łoju dzielimy na trzy części.
Ciasto rozwałkowujemy i smarujemy jedną porcją łoju. Placek zwijamy, lekko rozpłaszczamy ręką i ponownie rozwałkowujemy. Czynności te powtarzamy jeszcze dwa razy. Po ostatnim zwinięciu ciasta pozwalamy mu nieco odpocząć (20-30 minut), a następnie rozwałkowujemy je na grubość palca.
Z powstałego placka wycinamy krążki (średnica 3-7 cm). Wierzchy krążków lekko nacinamy (można kilka razy - na krzyż też) i smarujemy rozbełtanym jajkiem, uważając, aby za bardzo nie posmarować boków bułeczek, bo nie wyrosną.
Pieczemy na rumiano w piekarniku w temperaturze około 190°C.
Ciasto można przyprawić dodatkowo pieprzem, aby nasze pogácse były bardziej pikantne. Nie mogą być mdłe i słodkie - to przecież taka drobna „zagrycha” do wina i piwa.
Smacznego i na zdrowie!
Co to jest - ⇒salami - (zobaczmy w słowniczku).
|
|
Mięso i słoninę przepuszczamy przepuszczamy przez maszynkę o średnich otworach
i dokładnie mieszamy ze wszystkimi przyprawami.
Masę mięsną odstawiamy na 1-2 dni w chłodne miejsce - niech dojrzeje, niech się
dobrze wymieszają wszystkie smaki.
Po tym okresie, mieszanką mięsną napełniamy jelita wołowe lub sztuczne, produkowane specjalnie dla salami. Zwracamy uwagę, aby wewnątrz kiszek nie pozostało powietrze. Jelita muszą być wypełnione „na twardo”.
Oczywiście - najpierw jeden, a po napełnieniu, drugi koniec, mocno zawiązujemy - na jednym z końców robimy pętelkę do powieszenia.
Gotowe „pałki” salami wieszemy na drążku do wędzenia. Podsuszamy przez kilka godzin, a następnie wędzimy w zimnym dymie - bardzo uważając, aby dym nie był za bardzo gorący!
Po 2-3 dniach salami jest gotowe, ale musi jeszcze w chłodnym miejscu dojrzeć! Najsmaczniejsze jest przynajmniej za 2-2,5 miesiąca.
Salami odajemy pokrojone na bardzo cienkie plasterki - powinne być prawie
przezroczyste!
Życzę sukcesów przy wędzeniu!
Nazwa tej kiełbasy pochodzi od nazwy miejscowości ⇒Békéscsaba. Oczywiście, nie każda kiełbasa robiona w tym mieście, jest „kiełbasą Csabai”. O nazwie decyduje sposób jej przygotowania.
Istnieją również inne kryteria decydujące o tożsamości tej wędliny:
Wysuszone i uwędzone Csabai mają suchą, matową powierzchnię. Po pokrojeniu plasterki mają charakterystyczny, czerwony kolor (od papryki) oraz muszą być widoczne ziarenka (kawałeczki) mięsa i słoniny.
Spróbujmy zrobić taką kiełbasę!
|
Kiełbasa w typie węgierskim wzorowana na csabai, tylko parzona i podsuszana
|
|
Mięso i słoninę przepuszczamy przez maszynkę o średnich otworach
i dokładnie mieszamy ze wszystkimi przyprawami. Ze względu na małe dzieci,
często zmieniano ilości ostrej i słodkiej papryki.
Masę mięsną odstawiano kiedyś na 1-2 dni w chłodne miejsce - niech dojrzeje,
niech się dobrze wymieszają wszystkie smaki. Dziś, w domowych warunkach
nie zawsze przestrzega się tej zasady. Masarze, na świniobiciu, po zmieleniu
i wymieszaniu wszystkich składników, robią małą
przerwę na 1-2 szklaneczki wina i zaraz potem napełniają jelita.
Robimy kiełbasy w wyżej podanych wymiarach.
Końców zwykle nie zawiązuje się, a jedynie przerywa jelita i zaciska palcami.
Podczas wędzenia idealnie zaschną i „same się zamkną”.
Gotowe kiełbasy już następnego dnia idą „do dymu”.
Wędzi się w zimnym dymie przez około 6-8 dni (w zależności
od grubości wędliny i jakości dymu) -
bardzo
uważając, aby dym nie był za bardzo gorący.
Po uwędzeniu kiełbasy wieszamy w chłodnym i suchym miejscu. Kiedyś był to
strych - pod strzechą (na Węgrzech wykonanej z trzciny) było latem chłodno,
zimą zaś rzadko temperatura opadała poniżej 0°C.
Życzę sukcesów!
Kiełbaski debreczyńskie, to jeden z najpopularniejszych rodzajów węgierskich wędlin. Dostępne są w niemalże wszystkich bufetach. Podgrzewa się je w wodzie, na parze i piecze,a nawet wkłada się do nietypowych hot-dog -ów.
|
Kiełbaski debreczyńskie
|
|
Słoninę i wieprzowinę przepuszczamy przez maszynkę o 3-4 wielkości dziurek,
cielęcinę przez sitko z dziurkami nr 2.
Jeżeli mamy tylko grubsze sitko, to cielęcinę mielemy 2-3 razy.
Na każdy kilogram mięsa (mieszanki mięsa i słoniny) dodajemy 2 dag soli, a pozostałe przyprawy - wg uznania.
Składniki mieszamy ze sobą i rękoma wyrabiamy na pulchną masę.
Cienkie jelita napełniamy tak, aby były dość twarde i skręcamy na krótsze kiełbaski - 10-15 cm. Dzielimy na pary - po dwie (stąd nazwa debreceni páros - debreczyńska para).
Kiełbaski gotujemy w temperaturze 80-85°C (niech się nie gotuje!) przez 20 minut. Chłodzimy w zimnej wodzie i osuszone, wędzimy na jasny kolor.
Smacznego!
Ten przepis pochodzi z kuchni żydowskiej, ale dziś coraz częściej można kupić w sklepach drobiowe wędliny.
|
Kiełbaski debreczyńskie z...
|
|
Mięso indycze i gęsie sadło mielemy na maszynce z dużymi dziurkami
(około 4 mm).
Czosnek rozgniatamy i moczymy w wodzie przez kilka godzin, po czym
ocedzamy (filtrujemy).
Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i wyrabiamy na jednolitą, pulchną
masę. Przyprawiamy do smaku.
Jeżeli chcemy zrobić ostre debreczyńskie- debreceni
csipős - dodajmy więcej ostrej papryki.
Mięsną mieszaniną napełniamy cienkie, cielęce lub baranie jelita w sposób opisany powyżej...
Kiełbaski wieszamy w chłodnym miejscu na jeden dzień.
Wędzimy na ładny, rumiany kolor w niezagorącym dymie.
Smacznego!
|
Kiełbaski debreczyńskie
|
|
Mięso mielemy na maszynce o 4 mm dziurkach.
Czosnek moczymy w wodzie przez kilka godzin, po czym czosnkową wodę dodajemy
do mielonego mięsa.
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą i wyrabiamy na jednolitą masę, którą napełniamy cienkie jelita w sposób jak w innych przepisach....
Kiełbaski wieszamy w chłodne miejsce i po upływie 1 dnia wędzimy na ładny kolor.
Spożywamy po dwóch dniach.
Smacznego!
|
Mielenie mięsa
|
|
Mięso mielemy w myszynce z dużymi dzirkami.
Rozgnieciony czosnek moczymy w 100 ml wody.
Mięso mieszamy z czosnkową wodą (przecedzoną), solimy, dodajemy pozostałe przyprawy i dokładnie mieszamy.
Masą mięsną wypełniamy ciekie jelita i formujemy niewielkie kiełbaski
(po dwie w parze).
Wieszamy w chłodnym miejscu na 24 godziny, po czym wędzimy na ładny,
rumiany kolor.
Po dwóch dniach nadają się do spożycia.
Smacznego!
|
Podbrzusze - dagadó
|
|
Mięso mielemy w myszynce z dużymi dzirkami.
Rozgnieciony czosnek moczymy w wodzie.
Mięso mieszamy z czosnkową wodą (przecedzoną), solimy, dodajemy pozostałe przyprawy i dokładnie mieszamy.
Masą mięsną wypełniamy ciekie jelita i formujemy niewielkie kiełbaski
(po dwie w parze).
Wieszamy w chłodnym miejscu na 24 godziny, po czym wędzimy na ładny,
rumiany kolor.
Po dwóch dniach nadają się do spożycia.
Ostatnie poprawki: 12.04.2013 00:26:37
|
Możliwe, że tego szukałeś:
»•« ...przy okazji zajrzyj do |
Strona zawiera linki do innych stron, za których
założenie nie ponosimy żadnej odpowiedzialności.
Dystansujemy się od eksterytorialnych stron, których treści nie są zgodne
z prawem lub zawierają dialery.
Za treść stron dołączonych do linków odpowiadają wyłącznie ich autorzy.