
Karnawał - Farsang - - teoretycznie i praktycznie to najweselszy okres całego roku. Wiąże się z zabawami i wszelkiego rodzaju balami oraz maskaradami. Bawią się i weselą również i dzieci na szkolnych balach przebierańców. Najbardziej huczne potańcówki odbywają się w tłusty czwartek, a już zupełnie obowiązkowo należy tańczyć w ostatnie trzy dni karnawału.
Na wsiach (i nie tylko) węgierskich do dziś utrzymała się tradycja „małych przedstawień teatralnych” wystawianych w salach balowych, na podwórkach lub, po prostu, w domach mieszkalnych. Tematyka tych występów jest przeróżna - od pastorałek, poprzez historie z rozbójnikami (walka dobrego ze złem), wesela, aż do bajek, w których głównymi postaciami są uczłowieczone zwierzęta.
Z karnawałem wiąże się wiele starych zwyczai wróżenia płodności i urodzaju.
Tańcząc, należało wysoko skakać, aby konopie rosły potem wysoko i urodzajnie.
Z tego samego powodu, makaron w rosole też powinien był być długi.
Na koniec karnawału należało przygotować do siewu ziarno kukurydzy oraz
symbolicznie przyciąć gałązki drzew owocowych i winogron.
Bardzo ciekawe i na całym niemal świecie, podobne do siebie, jest zakończenie karnawału. Są jednak w tych zwyczajach pewne różnice. W niektórych rejonach Węgier, po Środzie Popielcowej następowało zawieszenie postu, aby skonsumować wszystkie „ostatki” rozpustnych i zupełnie niepostnych potraw. Tuż przed zakończeniem karnawału, bardzo uroczyście urządzano mu symboliczny pogrzeb. Często też odprawiano pochówek instrumentom muzycznym.
Główne potrawy karnawału to pączki oraz wszelkiego rodzaju racuchy i galareta. W dodatku pączki i racuchy nazywają się po węgiersku tak samo (fánk).
![]() |
|
Oczyszczone gołębie dzielimy (każdego) na cztery części. Zalewamy ok. 3 litrami wody, dodajemy włoszczyznę, solimy i gotujemy, dopóki mięso nie będzie zupełnie miękkie.
Warzywa wyjmujemy na oddzielny półmisek. W wywarze gotujemy makaron.
Warzywa poodajemy oddzielnie - każdy, według uznania, dodaje ich tyle i takich
do swego talerza, ile i jakich sobie życzy.
...a ja, tymczasem, życzę smacznego!
Przepisów na galaretę jest na węgrzech tyle, ile rodzin jest w tym kraju. Danie jest uznawane za typowo męskie. Jego przygotowaniem zawsze zajmuje się mężczyzna. Potrawę tą przyrządza się tutaj trochę inaczej niż w Polsce. Na ile jest węgierska? W miskolcu w końcu lutego jest organizowany festiwal galarety z ogromnym międzynarodowym konkursem...
|
Wędzonkę moczymy w zimnej wodzie przynajmniej przez jedną noc.
Surowe mięso na galaretę czyścimy, myjemy w kilku wodach. Produkty mięsne kroimy na
mniejsze kawałki. Wkładamy do garnka i zalewamy dużą ilością wody.
Zagotowujemy, a następnie odcedzamy.
Zalewamy taką ilością wody, aby przykryła wszystkie składniki. Po zagotowaniu,
zdejmujemy pianę, solimy, dodajemy warzywa (w całości) i pozostałe przyprawy
(niektórzy dodają również listek laurowy i ziele angielskie).
Solimy bardzo ostrożnie, ponieważ mięso wędzone zwykle bywa słone.
Gotujemy bardzo powoli przez conajmniej 5-6 godzin. Kilka razy zdejmujemy pianę. Miękkie warzywa wyjmujemy w trakcie gotowania (nie powinne się rozgotować!).
Kiedy mięso są już zupełnie miękkie, wyjmujemy je, a wywar przecedzamy przez czystą ściereczkę lub specjalne, bardzo gęste sito. Możemy też usunąć nadmiar tłuszczu - na przykład przy pomocy papierowego ręcznika.
Wywar studzimy.
(W tym momencie można zrobić „próbę na zastyganie”. Łyżkę
wywaru wylewamy na płaski talerzyk i schładzamy w lodówce. Jeżeli
zastygnie - jesteśmy mistrzami w robieniu galarety! ...a jeżeli nie?
Rzadki to przypadek i wtedy pozostaje tylko drastyczne rozwiązanie
- dodanie żelatyny według przepisu na jej opakowaniu.)
Wywar doprawiamy do smaku solą i dodajemy czerwoną paprykę
Mięso zdejmujemy z kości (niektórzy usuwają tylko duże kości, a mniejsze,
np. te z nóżek, pozostawiają).
Duże kawałki mięsa kroimy na estetyczne paski lub w kostkę. Warzywa również kroimy - można
w jakieś fikuśne ozdobne kształty.
W niektórych domach dodaje się do galarety jajka ugotowane
na twardo i pokrojone na połówki lub ćwiartki oraz zielninę - gałązki
pietruszki, selera, lubczyku (!). Czasami również dodaje się
plasterki cytryny (ze skórką).
Składniki układamy estetycznie w głębokich talerzach i zalewamy wywarem. Posypujemy słodką czerwoną papryką. Odstawiamy do zastygnięcia.
Pracochłonne to danie, ale chyba warto spróbować! Przy galarecie obowiązkowo - pálinka (może być ta mieszana, o specyficznym, dyskusyjnym zapachu).
|
|
Jest to najbardziej popularne nadziewane, pieczone mięso w kuchni węgierskiej.
Długim nożem rozdzielamy wyrstwy podbrzusza. Powiększamy i poprawiamy rozdzielenie warstw wyprostowaną dłonią. W ten otwór będzie „zapakowane” nadzienie. Tak przygotowane mięso solimy od wewnątrz i z zewnątrz.
Przygotowujemy nadzienie według własnego uznania. Poniżej kilka wariantów takich mieszanek:
Podajemy pokrojone w plastry o grubości około 1-1,5 cm. Dookoła układamy odsączone
plasterki buraczków z
sałatki z buraków, pokrojone ogórki konserwowe, surówki
z kiszonej i surowej kapusty, cebulki, czosnek, papryki konserwowane w occie.
Jeżeli podajemy na gorąco - to z ziemniakami purée, z pieczonymi ziemniaczkami
lub z frytkami. Popijamy rizlingiem lub, moim ulubionym,
Tokaji pecsenyebor.
wbrew pozorom, danie wcale nie jest skomplikowane. Przyrządza się je bardzo szybko!
Serdecznie namawiam do spróbowania! Smacznego!
Fotografia gotowego dania pochodzi ze strony
Karácsonyi lidércnyomás 3. - A trakta
Zobacz też:
Ormánság Stuffed Pork Spare Rib
|
|
Zaczynamy od przygotowania rozczynu:
Drożdże lekko rozcieramy z łyżeczką cukru
i zalewamy ciepłym mlekiem (1 dl), a następnie dodajemy czubatą łyżkę mąki
i dokładnie mieszamy. Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Kiedy rozczyn dwukrotnie zwiększy swą objętość, jest gotowy do dalszego użytku.
Pozostały cukier ucieramy z żółtkami. Pod koniec ucierania dodajemy rum
i startą skórkę cytryny.
Mąkę wyrabiamy z mlekiem i szczyptą soli na średniej gęstości ciasto. Dodajemy utarte żółtka i rozczyn.
Wyrabiamy dalej i w czasie ugniatania (a raczej mieszania - na przykład przy pomocy
drewnianej łyżki) trzykrotnie dodajemy roztopione i ostudzone masło.
Mieszamy do tej pory, dopóki w cieście nie pojawią się pęcherze, a samo ciasto przestanie
kleić się do łyżki (lub do rąk). Ciasto posypujemy garścią mąki, przykrywamy
ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Jeżeli ciasto zwiększyło swą objętość dwukrotnie, wyjmujemy je na posypaną mąką stolnicę. Lekko rozwałkowujemy na grubość około 1-2 cm. Przy pomocy szklanki (lub specjalnej foremki) wykrajamy z ciasta krążki. Przykrywamy je ściereczką i pozwalamy im lekko wyrosnąć. Po wyrośnięciu, w każdym, palcem, po środku robimy zagłębienie (dołek, jak w polskich, podlaskich pyzach). (To zagłębienie, to jest miejsce na dżem...)
Tłuszcz roztopiamy w jakimś garnku i kiedy jest odpowiednio gorący, wkładamy pączki (dziurką do dołu!). Smażymy na ciemnozłoty kolor (z obu stron). Usmażone wyjmujemy na sito (można użyć papierowych ręczników). Posypujemy cukrem pudrem wymieszanym z cukrem waniliowym.
Już na stole, w oddzielnej miseczce podajemy dżem - najczęściej morelowy.
Dżemem wypełniamy zagłębienie w pączku i zajadamy się do syta.
Dorosłym proponuję
dżem wymieszać z palinką morelową lub likierem morelowym (proporcje według uznania!)!
A więc... życzę takiego palinkowo-pączkowego karnawałowego smacznego!
Bács, to miasto na dawnych historycznych terenach Węgier. Dziś terytorium to
leży w Serbii, a dokładniej w Wojewodinie. Bács, to główne miasto tej prowincji.
Do dziś jedno z województw węgierskich nazywa się
Bács-Kiskun megye.
Proponuję obejrzeć fotografie z tych terenów i koniecznie odwiedzić te strony,
bo jest co oglądać - skanseny, puszta, konie, gotowanie nad ogniskiem,
upał (oczywiście latem)...
Stolicą województwa Bács-Kiskun jest Kecskemét. Miasto z wieloma zabytkami,
z secesyjnym, starym centrum. Okolica słynie z bogatych tradycji kulinarnych.
...no, ale róbmy tę zupę...
|
|
Zaczynamy od umycia mięsa.
Gotujemy je razem z włoszczyzną, cebulą, pieprzem, listkiem laurowym i solą.
Ugotowane mięso i miękkie warzywa wyjmujemy z wywaru. Mięso zdejmujemy z kości i kroimy na estetyczne kostki lub paseczki. Warzywa kroimy na większe kawałki. Wywar przecedzamy.
W wywarze gotujemy ryż. Kiedy jest prawie miękki, dodajemy pokrojone mięso
kurczaka i warzywa.
Jajko dokładnie „rozbełtujemy” i mieszamy ze śmietaną, a następnie
dodajemy (mieszając) do zupy. Zagotowujemy. Przyprawiamy do smaku. Wszystko
posypujemy zieloną, posiekaną pietruszką.
Gotowe - smacznego!
|
|
Schab rozbijamy (jak na kotlety schabowe). Słoninę kroimy w paseczki
o przekroju kwadratowym (6x6 mm
).
Paseczkami słoniny szpikujemy kotlety (krawiec by powiedział -
fastrygujemy) i obsmażamy z obu stron na gorącym tłuszczu w towarzystwie
pokrojonej cebuli i marchewki (sposób pokrojenia tych dwóch składników - dowolny).
Zarumienione mięso i pozostałe składniki przekładamy do rondla, dolewamy
około 1-2 dl wody i pod przykryciem parujemy mięso do miękkości.
Na sam koniec dodajemy, oczywiście umyte, wyszorowane i pokrojone, grzyby.
Przykrywamy i parujemy jeszcze przez około 5 minut (w przypadku pieczarek).
Śmietanę mieszamy z mąką i dodajemy do zawartości rondla. Skrapiamy sokiem
z cytryny. Jeżeli słonina nie była zbyt słona, solimy do smaku.
Ja dodaję jeszcze pieprz i jeżeli jest pod ręką - tymianek.
Podajemy ze spagetti lub z makaronem w kształcie długich, wąskich wstążek.
...popijamy rizlingiem - smacznego!
|
|
Łój przepuszczamy przez maszynkę do mielenia mięsa. Mąkę przesiewamy na stolnicę. Dodajemy proszek do pieczenia i odrobinę soli, mieszamy. Mąkę dzielimy na dwie części. Do jednej części dodajemy łój i dokładnie ugniatamy, dzielimy na 4 części. Każdą z nich rozwałkowujemy na grubość kilku milimetrów i odkładamy w chłodne miejsce.
Do drugiej części mąki dodajemy jajko, cukier i wodę z octem (w jednakowych proporcjach). Ugniatamy dość miękkie ciasto, które rozwałkowujemy „na cienko”.
Na rozwałkowanym (tym rzadkim, bez łoju) cieście układamy jeden placek ciasta łojowego, składamy i rozwałkowujemy. Odkładamy „na odpoczynek” w chłodne miejsce. Po kilkunasti minutach układamy na nim następny placek ciasta z łojem i rozwałkowujemy... i tak do ostatniego placka ciasta łojowego.
Po ochłodzeniu ciasta, rozwałkowujemy je na grubość 3-5 milimetrów
i kroimy gorącym nożem na prostokąty. Na każdym
z nich układamy małą porcję nadzienia (dżem, mielone orzechy, mak,
słodki twaróg itp...), a następnie składamy fantazyjnie (dowolnie
- proponuję składać, zwijać, zawijać i formować
) i pieczemy w temperaturze ok. 200°C.
Gorące posypujemy cukrem-pudrem wymieszanym z cukrem waniliowym.
Doskonałe do wina deserowego, słodkich likierów i gorącej, słodkiej kawy!
|
|
Ugotowane (najprościej
ugotować je w łupinach) i obrane ziemniaki przepuszczamy przez maszynkę do mielenia
mięsa lub specjalną „wyciskarkę”.
Ugniatamy ciasto - ziemniaki, mąka, sól,
masło (roztopione i ostudzone), żółtka i oczywiście rozczyn drożdżowy.
Ciasto posypujemy garścią mąki, przykrywamy
ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Jeżeli ciasto zwiększyło swą objętość dwukrotnie, wyjmujemy je na posypaną mąką stolnicę. Lekko rozwałkowujemy na grubość około 1-2 cm. Przy pomocy szklanki (lub specjalnej foremki) wykrajamy z ciasta krążki (ale przecież można i serduszka!). Przykrywamy je ściereczką i pozwalamy im lekko wyrosnąć.
Tłuszcz roztopiamy w jakimś garnku i kiedy jest odpowiednio gorący, wkładamy pączki. Smażymy na ciemnozłoty kolor (z obu stron). Usmażone wyjmujemy na sito (można użyć papierowych ręczników). Jeszcze gorące posypujemy mieloną szynką, tartym serem...
Podajemy do wina, piwa...
Smacznego!
|
|
Ugotowane (najprościej
ugotować je w łupinach) i obrane ziemniaki przepuszczamy przez maszynkę do mielenia
mięsa lub specjalną „wyciskarkę”.
Ugniatamy ciasto - ziemniaki, mąka, sól, masło (roztopione i ostudzone), jajko
i mała łyżeczka proszku do pieczenia. Ciasto powinno być dość gęste (prawie
jak na makaron) - w miarę potrzeby dodajemy więcej mąki.
Ciasto rozwałkowujemy na grubość około 1 cm. Przy pomocy noża wykrajamy z ciasta kwadraty (np. 5x5 cm).
Tłuszcz roztopiamy w jakimś garnku i kiedy jest odpowiednio gorący,
wkładamy kwadraty ciasta.
Smażymy na ciemnozłoty kolor. Usmażone wyjmujemy
na sito (można użyć papierowych ręczników).
Podajemy do wina, piwa...
Smacznego!
|
|
Twaróg przepuszczamy przez maszynkę do mielenia
mięsa lub specjalną „wyciskarkę” i mieszamy z mąką.
Żółtka mocno ucieramy z cukrem pudrem, szczyptą soli i szczyptą proszku
do pieczenia.
Masę dodajemy do twarogu z mąką i dokładnie mieszamy.
Ciasto rozwałkowujemy na grubość około 1 cm. Przy pomocy szklanki wycinamy z ciasta krążki (lub przy pomocy foremek inne, nieskomplikowane kształty), które smażymy na chrupiąco w rozgrzanym oleju.
Posypujemy cukrem-pudrem wymieszanym z cynamonem i odrobiną cukru waniliowego...
Smacznego!
|
Jabłka...
|
|
Jabłka myjemy, obieramy, wycinamy gniazda nasienne i trzemy na grubej tarce
- nadmiar soku lekko odciskamy. Mieszamy z mąką (wymieszaną z proszkiem
do pieczenia), jajkami, odrobiną soli i z cukrem.
Masę dokładnie mieszamy. Powinniśmy uzyskać ciasto o konsystencji gęstej śmietany.
Porcje ciasta łyżką kładziemy na gorący tłuszcz i smażymy na rumiano.
Posypujemy cukrem-pudrem wymieszanym z cynamonem i odrobiną cukru waniliowego...
Smacznego!
|
|
Ziemniaki gotujemy „w mundurkach”, obieramy i przepuszczamy przez maszynkę do mielenia mięsa. Dodajemy mąkę, jajka, solimy i ugniatamy gęste ciasto. Przykrywamy czystą ściereczką i pozostawiamy na 30 minut.
Stolnicę posypujemy mąką i ciasto rozwałkowujemy na grubość „kobiecego”
palca. Przy pomocy szklanki, wycinamy z ciasta krążki.
Na jeden z krążków nakładamy mielone mięso, przykrywamy drugim krążkiem,
a następnie dokładnie zaciskamy brzegi.
Wkładamy do gorącego tłuszczu i smażymy na rumiano.
Podajemy z sosami, parowanymi warzywami lub z sałatkami...
Smacznego!
Ostatnie poprawki: 01.03.2012 10:18:19
Strona zawiera linki do innych stron, za których
założenie nie ponosimy żadnej odpowiedzialności.
Dystansujemy się od eksterytorialnych stron, których treści nie są zgodne
z prawem lub zawierają dialery.
Za treść stron dołączonych do linków odpowiadają wyłącznie ich autorzy.