Wyszukiwanie potraw:
Możliwe, że tego szukałeś:

Tradycyjna chińska medycyna


...przy okazji zajrzyj do Linkowni





 




Zapraszam do małej ankiety!
Czy gotowałeś już w bograczu?
Zagłosuj - to nie polityka!


SUBskrypcj@



Możesz otrzymywać wiadomości o „Kuchni węgierskiej i...”


Twój email

 
 


dowiedz się więcej » 

 
 

 

 
 
Możliwe, że tego szukałeś:

Tradycyjna chińska medycyna


...przy okazji zajrzyj do Linkowni


 

 

 
 

 

 


 

Strona główna >> Zwyczaje >> Boże Narodzenie >> 26 grudnia
Gulasz węgierski - pörkölt z koguta - Kakaspörkölt (HUN)

Powinienem był potrawę tę nazwać po prostu - ⇒pörkölt z koguta, ponieważ węgierski gulyás to zupełnie co innego.


  • 1 kogut
  • 15 dag tłuszczu
  • 15 dag cebuli
  • 1 główka czosnku
  • sól
  • pieprz

Koguta czyścimy, dokładnie myjemy i kroimy na mniejsze kawałki (patrz foto).

Drobno pokrojoną cebulę smażymy w bograczu na tłuszczu na złotożółty kolor.
Dodajemy łyżkę słodkiej papryki, mieszamy i dolewamy od razu szklankę wody.
Wkładamy kawałki koguta, solimy i pod przykryciem, na małym ogniu, powoli dusimy, a raczej smażymy. Jeżeli w rondlu (bograczu) jest za mało sosu, dolewamy wodę lub czerwone wino.
Możemy dodać lecsó, zieloną paprykę, pomidory...

Podajemy z kluseczkami (np. gruba zacierka) lub gotowanymi ziemniakami.
Ziemniaki możemy ugotować w głównym daniu.
Danie nabiera nowego „wymiaru”, jeżeli podamy je z ciecierzycą.

Jeżeli nasz kogut był już w bardzo emerytalnym wieku, to danie powinno być jeszcze smaczniejsze. Gotuje się je wtedy długo, a sos jest bardzo esencjonalny i gęsty.

Danie to jest klasyką tradycyjnej kuchni węgierskiej. Smacznego!

Strudel - Rétes (AUT,HUN)

Od razu na początku - ⇒zajrzyjmy do słownika!


  • 30 dag mąki krupczatki
  • 1 jajko
  • 2 dag tłuszczu
  • sól
  • 1 łyżeczka octu
  • około 1 szklanki wody

Z tej ilości składników powinno nam wyjść 5 normalnych strudli. Do wyciągania ciasta potrzebny jest nam jeszcze dość duży stół i odpowiednio duży obrus. Wyciągania nie trzeba się bać, a spróbować warto - każdy, wszystko robił kiedyś przecież ten pierwszy raz!

Ciasto wyrabiamy z wyżej wymienionych składników (bez tłuszczu) do tej pory, dopóki nie pojawią się w nim pęcherze powietrza. Kiedy jest gotowe, przykrywamy miską i dajemu mu odpocząć przez około 20-30 minut.

Stół przykrywamy obrusem, który posypujemy mąką. Ciasto smarujemy roztopionym tłuszczem i kładziemy na środek stołu. Palcami "maczanymi" w mące rozciągamy, wyciągamy ciasto ku brzegom stołu (we wszystkich kierunkach) tak, aby stawało się coraz cieńsze. W końcu powinno być prawie półprzezroczyste. Brzegi ciasta obcinamy nożem.
No tak - nie było to łatwe! ...i wyobraźcie sobie, że tu, na Węgrzech, nie trzeba się tak męczyć! Można kupić gotowe takie ciasto w sklepie (surowe, cieniutkie jak papier i niedrogie!).

Rozciągniętą płachtę ciasta pozostawiamy do lekkiego zastygnięcia na obrusie (kilkanaście minut), a następnie smarujemy jakimś tłuszczem (nawet olejem) i składamy w trzy-cztery warstwy. Na złożonym cieście, układamy (rozrzucamy) nadzienie. Ja, osobiście, nie lubię, gdy nadzienia jest za dużo.

Zwijamy wszystko w rulon, podnosząc do góry brzeg obrusa. Końce rulonów lekko zawijamy pod spód. Rulony smarujemy rozmieszanym jajkiem. Pieczemy w nagrzanym do 190-200°C piekarniku na rumiano (około 20 minut).

Jeśli chodzi o nadzienie, to robiłem przeróżne wariacje. Zawijałem wiśnie z orzechami i twarogiem, parówki z chrzanem i serem, mielone mięso z warzywami - radzę wam też trochę poeksperymentować!

Niezależnie od tych mądrych rad, proponuję kilka mieszanek...

  • ...z jabłek: obieramy około 1 kg kwaśnych jabłek. Trzemy je na tarce. Ciasto posypujemy tartą bułką i rozsypujemy jabłka. Posypujemy cukrem i cynamonem oraz bułką tartą z rodzynkami. Zwijamy...
  • ...z orzechów włoskich lub maku: 20 dag mielonych orzechów lub 30 dag maku (mielonego), 10 dag cukru zagotowujemy w małej ilości mleka z dodatkiem skórki cytrynowej. Jeżeli masa uda się za gęsta - rozcieńczamy śmietaną. Niedawno, u kolegi, wymieszaliśmy mak z pieczoną dynią - to było super...!!!
  • ...z kapusty: kapustę szatkujemy, solimy, chwilę odczekujemy i dusimy ją w niewielkiej ilości tłuszczu (kiedyś zrobiłem to z boczkiem wędzonym - było super). Kiedy jest już miękka, studzimy. Układamy na cieście strudlowym, cukrzymy i... zwijamy! ...można mniej cukru, a dużo pieprzu - dobre do piwa, wina!
  • ...z czereśni lub wiśni: owoce drylujemy. Ciasto posypujemy bułką tartą, układamy wiśnie (czereśnie), posypujemy łamanymi orzechami włoskimi, solimy do smaku - zwijamy!
  • ...z twarogu: twarog mieszamy ze śmietaną, cukrem,masłem, żółtkiem, rodzynkami, pianą z białka...układamy...zwijamy...pieczemy...
  • ...czekoladowa: śmietana, kakao, cukier, wanilia,piana z białek...

Życzę sukcesów w eksperymentowaniu! Smacznego!

Zupa grzybowa - krem - Gombakrémleves (HUN)
  • 40 dag kości cielęcych
  • 15 dag włoszczyzna
  • 10 dag cebuli
  • sól
  • pieprz
  • 8 dag masła
  • 25 dag grzybów
  • 1 łyżka mąki
  • 2 dl mleka
  • 1,5 dl śmietanki
  • 1 żółtko

Z kości, włoszczyzny i przypraw gotujemy klasyczny wywar.
Grzyby myjemy, oczyszczamy i kroimy na drobno.
Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na przezroczysto w połowie ilości masła (w garnku, w którym będziemy gotować zupę). Dodajemy pokrojone grzyby, solimy, przyprawiamy pieprzem i smażymy na rumiano.

Kiedy już odparowaliśmy całą wodę, dosypujemy mąkę i przez chwilę jeszcze smażymy, a następnie dolewamy wywar z kości i włoszczyzny, mleko i zagotowywujemy.

Zupę przecieramy przez sito (lub, jeszcze lepiej, miksujemy), dokładnie mieszamy, zagęszczamy śmietanką wymieszaną z żółtkiem , masłem i odrobiną mąki.

Można zmiksować tylko połowę grzybów, a pozostałą część dodać do zmiksowanej zupy - wygląda wtedy bardzo efektownie. Przed podaniem możemy posypać posiekaną natką pietruszki, selera lub bazylii. Monotonię kolorów rozbijmy jeszcze mocno czerwonymi plasterkami papryki...

Podajemy z zarumienionymi kostkami z bułki w estetycznych miseczkach lub filiżankach.

Sarnina szpikowana duszona - Tűzdelt őzgerinc párolva (HUN)
  • 2 kg mięsa z sarny lub jelenia (najlepiej comber, polędwica...)
  • 10 dag wędzonej słoniny
  • 10 dag tłuszczu
  • 6 dag masła
  • 15 dag różnych warzyw
  • 1 cebula
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1-2 łyżki przecieru pomidorowego
  • 2 dl czerwonego wytrawnego wina
  • 1 dl słodkiego wina
  • listek laurowy
  • tymianek
  • sól
  • pieprz
  • 1-2 łyżki mąki

Mięso czyścimy z ewentualnych błon i szpikujemy paseczkami wędzonej słoniny. Solimy, przyprawiamy pieprzem i odstawiamy na bok.

Warzywa i cebulę kroimy na plasterki i układamy, razem z przyprawami, w bratfannie. Na warzywach układamy mięso polane roztopionym tłuszczem.

Pieczemy prawie „do miękkości” w temperaturze 170-180°C. Teraz wyjmujemy z brytfanny i kroimy na 5-6 kawałków, które wkładamy do oddzielnego rondla.
Warzywa i tłuszcz z pieczenia mieszamy z przecierem pomidorowym, podsmażamy, dodajemy mąkę, jeszcze przez chwilę smażymy, a następnie dolewamy wino, szklankę wody i zagotowujemy.

Sos wlewamy do mięsa i pod przykryciem dusimy do miękkości.
Gotowe kawałki sarniny (jeleniego mięsa) przekładamy do głębokiego żaroodpornego półmiska. Sos mieszamy ze słodkim winem (można też z koniakiem, sokiem pomarańczowym, borówkami, żurawiną...) i zagotowujemy.

Tym wspaniałym sosem (przecedzonym) polewamy mięso. Jeszcze raz mocno podgrzewamy, posypujemy wiórkami masła i delikatnie mieszamy...

Podajemy z krokietami z ziemniaków, ryżem, spaghetti. Oddzielnie serwujemy borówki, żurawiny, czarne jagody.

...a popijamy dobrym, węgierskim, czerwonym winem.
Smacznego!

Ciastko „jak u babci” - Nagymama szelet (HUN)
  • 1 jajko
  • 3 dag tłuszczu (margaryna)
  • 3 łyżki miodu
  • 3 łyżki mleka
  • 15 dag cukru
  • 45 dag mąki
  • 1 łyżeczka (do kawy) proszku do pieczenia
  • 1,5 kg jabłek
  • 25 dag orzechów włoskich (oczyszczonych z łupin)
  • 30 dag dżemu morelowego
  • cukier-puder
  • cukier waniliowy

Jajko mieszamy (przez przynajmniej 10 minut) na parze (!) z tłuszczem, miodem, mlekiem, i cukrem. Wymieszane, dodajemy do mąki (z proszkiem do pieczenia) i szybko zagniatamy ciasto. Gotowe ciasto, dzielimy na dwie części, które rozwałkowujemy na obficie posypanej mąką stolnicy.

Z obu części pieczemy (170-180°C, 16-20 minut) płaskie, dość cienkie „placki”.

Jeden z placków (jeszcze ciepły!) smarujemy morelowym dżemem i jeszcze ciepłym ⇒jabłkowym nadzieniem. Układamy na nim drugi placek (też ciepły!) i przykrywamy ściereczką.
Po 20 minutach kroimy na porcje.

Jabłkowe nadzienie: Obrane jabłka (bez komór nasiennych) trzemy na grubej tarce. Lekko smażymy w jakimś rondelku, dodajemy drobno połamane lub mielone orzechy (próbowałem z pestkami słonecznikowymi - też było super!), cukier waniliowy oraz (według smaku) słodzimy zwykłym cukrem.

Smacznego!

Strona główna >> Zwyczaje >> Boże Narodzenie >> 26 grudnia


   
Wyszukiwanie potraw:

  • Perła na dziś... 
  • Kobieta dlatego mówi o sobie źle, by mężczyzna zaprzeczał jej słowom.
    (Zuzanna Rabska)

Strona założona 08.01.2001 roku
Copyright © Józef Tita Protasiewicz, All rights reserved

Ostatnie poprawki: 16.03.2017 07:51:33


Users on-line: 1
 


Strona zawiera linki do innych stron, za których założenie nie ponosimy żadnej odpowiedzialności.
Dystansujemy się od eksterytorialnych stron, których treści nie są zgodne z prawem lub zawierają dialery.
Za treść stron dołączonych do linków odpowiadają wyłącznie ich autorzy.